Autor Wątek: R35 z koszem  (Przeczytany 8699 razy)

Offline harry_doc

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 46
R35 z koszem
« dnia: Listopad 28, 2012, 07:38:17 pm »
Obiecałem że  opiszę pierwszą podróż  Osiołkiem po  tym  jak  go  dostałem .
Proszę zobaczyć początek  historii  w Powitalni .
Parę dni po  tym jak  go dostałem  , dostałem przeniesienie  służbowe  na Pomorze .
Prosta sprawa  , pakujesz się  , pakujesz do samochodu i jedziesz .
Co wcale nie  było takie oczywiste w tamtych czasach .
Miałem samochód (  ale   proszę zauważyć  że .............. był  to rarytas   ,  na miarę dzisiejszego Osła ) .
Siedzę wieczorem  nad dysertacją i słyszę  jak  ktoś  nieudolnie odpala  malucha  ,  nie chciało  mi się wstać .
Rano okazało się   że to  był  mój kradziony   samochód .
Poszedłem  na Milicję (  to  taki  lepszy  pierwowzór dzisiejszej Policji ) , stał już  rozbity  na parkingu .
Jak tu się przeprowadzić  bez samochodu ?
Więc wpadłem  na pomysł .
Założyłem kosz do R35 , opony , wymieniłem oleje i  była gotowa .
Miała za sobą  jazdę testową  na odcinku  2 km.  ,  nic się  nie rozsypało .
Wieczorem   miałem trochę wątpliwości  a  jak  coś  nawali  ?
Nikt  nie pokusił się o  wytypowanie okresu postoju ?
W końcu stała nieużywana w garażu 30 lat .
 Rano włożyłem do kosza silnik  , skrzynię  , dyfer i resztę rzeczy .
O czymś jednak  nie pomyślałem .
Następnego  dnia  skoro świt , więc koło 8 odpaliłem  maszynu , pomachałem Rodzinie i w drogę .
Przed sobą  miałem widok  bezkresu  morza czyli  jakieś  500 km.
Ponieważ  miałem wątpliwości czy  wszystko  tą eskapadę wytrzyma to  ustawiłem  tempomat  na 50 km/h i jazda .
Tak w  błogim stanie ujechałem  12 km i w  następnej  miejscowości  złapałem  gumę w kole  kosza !
Wszystko  miałem  ale  dętki żadnej  nie zabrałem .
Była sobota  rano ( wówczas się pracowało ) i  nie wiedziałem co robić  .
Już planowałem wypad do  garażu po  parę dętek ale  po rozejrzeniu się okazało  się  że stoję do  zakładem wulkanizacyjnym .
Ubłagałem  fachowca  by  wkleił  mi  nowy aparat , trwało to z godzinę , razem z  montażem .
Chwila zastanowienia  a  może jednak wrócić po te dętki ?
Pojechałem  dalej .
Nie wiem czy ktoś próbował  jechać  motocyklem czy samochodem 50 km/h  dłuższy czas ?
Straszne .
Po drodze  zatrzymałem się  na parkingu pod Zieloną Górą  .
Stał  tam  już samochód z Austryjacką rejestracją   .
Po chwili Austryjak podchodzi  , obchodzi  motocykl  dookoła i kiwa głową  , to jeszcze jeździ  , to  były wspaniałe  maszyny . Na sprzedaż  ,  nie  !
Pojechałem  dalej .
W trakcie było zabawne zdarzenie .
Jechałem cały czas 50 km/h  , płaski czy  pagórkowaty teren .
Koło Zielonej  góry  mija  mnie zielona dacia , za Zieloną  Górą znowu , przed Gorzowem  to samo .
Zaczęli się oglądać  i  machać , potem gdzieś pod Pyrzycami .
A ja cały czas  50 .
Za Pyrzycami zatrzymali  mnie  i  gość pyta  ,  jak to  jest  ,  co  kawałek  Pana mijam a  Pan zawsze z przodu ?
Dojechałem  do Pyrzyc  , zostało  100 km.
Myślę  ,  jak dotychczas nic  się  nie urwało  to  " niech  mi śmierć w oczy  zajrzy  ,  dołożę 5 km/h .
I pojechałem  90 .
To  było  uczucie po całym dniu 50 .
Dojechałem  bez  niespodzianek  do Kołobrzegu .
Byłem zdziwiony  dwoma rzeczami   , że  dojechałem  bez awarii i  jechałem  500 km. 10  h , czyli  tyle ile samochodem !( po latach  tą trasę pokonałem samochodem w 5 h. jednak  dzisiaj  nikomu tego   nie radzę )
Jeździłem  tą  BMW kilka lat bez awarii , potem zamieniłem a  nowy właściciel zniszczył  ją w jeden dzień !
Z koszem czy  bez max  to 100 km/h , zużycia paliwa  nie pamiętam ale  było  wg  normy  ( jak jechałem  tą  50 to jakieś śmieszne a  miałem  pełny kosz ) .
I  nic  nie zastąpi  pomruku silnika  jedno cylindrowca na  małych prędkościach .
Tak  mruczy  tylko Osioł i klekoce  Merc diesel
harry_doc











Offline norbert

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 789
  • nigdy więcej automatycznych ustawień kamery !! :(
    • encyklopedia
Odp: R35 z koszem
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 28, 2012, 07:55:27 pm »
Ogromny "+" za tę historię . Cieszę się że z nami jesteś . Przez takie opowieści już sie nie mogę doczekać mojego osiołka ................
na początku grożę paluszkiem a potem but. Niech Cie nie zmyli ta słodka buźka - potrafię być wredny.
bmw forum

Offline kris

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 128
    • BARDOS
Odp: R35 z koszem
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 29, 2012, 10:39:08 am »
Jak czytalem tą historię to mi sie przypomina moja podróż przedmałożeńska Junakiem z wózkiem nad Bałtyk przez Mazury (jakies 650km w jedną stronę), moja żona była w 5-tym miesiacu ciaży (wariactwo!!), niezapomniane piękne chwile, nic nie padlo, oprócz sklejonych tarcz sprzegłowych pod Giżyckiem, max. predkosc 60-70 km/h, teraz nadchodzi kolej na mojego BMW R35 :)

Offline norbert

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 789
  • nigdy więcej automatycznych ustawień kamery !! :(
    • encyklopedia
Odp: R35 z koszem
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 29, 2012, 10:52:02 am »
Jak ukończymy nasze osiołki proponuję wspólny wyjazd ... może nie bedzie to jakieś wielkie szaleństwo ale do Przecławia chętnie bym się wybrał :)
na początku grożę paluszkiem a potem but. Niech Cie nie zmyli ta słodka buźka - potrafię być wredny.
bmw forum

Offline laska

  • sir
  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 117
    • części do bmw
Odp: R35 z koszem
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 29, 2012, 12:57:52 pm »
No musicie przyznać że wtedy były całkiem inne czasy których tacy jak ja niestety nie pamiętają . Wtedy ludzie całkiem inaczej patrzyli na innych i byli bardziej skłonni pomagać niż teraz .Wtedy wszyscy "klepali biedę " a jak ktoś jechał starą beemką (wtedy jeszcze nie było zabytków ) to był to poprostu człowiek którego nie stać na japończyka czy harleya. Teraz jak ludzie widzą ( nie pisze o motocyklistach bo to inna grupa ludzi ) gościa na motocyklu a tym bardziej na zabytku to widzą "nieszkodliwego wariata" lub "wariata".Jeśli coś mu się zepsuje to jego sprawa gdyż : gdyby sprzedał ten motocykl to kupił by porządny samochód i nie zawracał by dupy innym. Na szczęście w Polsce jest coraz więcej motocyklistów którzy są skłonni do pomocy. Przykład ; stałem kiedyś na poboczu z motocyklem czekając na kumpla przy głównej drodze  z piętnaście minut . Zatrzymały się trzy motocykle z różnych województw ( wszystkie przejeżdzające !!! ) pytając czy mam problem i czy mi pomóc. Nie zatrzymał się żaden samochód . Nadal jesteśmy widziani przez samochodziarzy jako snobowie, wariaty, mordercy na dwóch kołach itp itd .....
if You need info about forex or business news- You Welcome :)

Offline harry_doc

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 46
Odp: R35 z koszem
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 29, 2012, 06:14:01 pm »
Generalnie się  zgodzę z sentencją ale  ......
1 . to  jak  nas widzą zależy i  jest kreowane przez  nas samych
Środowisko  nie jest jednorodne i zawsze istniały podziały  na  tych  na  harley i resztę .
2.  co  do " klepania  biedy " przez wszystkich    to  nie prawda  .
Aż prosi  się sparafrazować skeczu z kabaretu TEY  ,  tam  Smoleń  mówi  " Rodacy przecież  jedziecie  do pracy " .
Była praca   ,  nie  było towaru  a klepał  biedę  ten  który  się obijał , tak  jak dzisiaj .
3. to prawda że  zatrzymują się  motocykliści  z  pytaniem  o podanie   ręki .
Ja to   robię też  jadąc  samochodem a Wy ?

Tak  dla zobrazowania istniejących podziałów w środowisku .
Przed  laty  grzmiałem  harleyem   jadąc  spóźniony na zlot .
W pewnej chwili widzę przed  sobą  "  nomen  omem "  jeźdźca na oślim  rumaku  którego rzuca  na  boki  po jezdni  .
Doganiam  go  , zatrzymuję i pytam co się stało .
Popatrzał zdziwiony  na  motocykl , potem  na  mnie  , zanim odpowiedział  .
Złapałem gumę , kolega pojechał  ją zakleić  .
Miałem  zapasową  dętkę  ,  do  miejsca zlotu  nie  było daleko  więc  mówię  , pożyczę , potem oddasz .
Zdjął oponę  a z  niej  wysypuje się jakiś pył  .
Pytam co  to ?
 Wyschnięta trawa !
Tego awaryjnego sposobu  zastąpienia dętki  nie znałem  .
Trawa  była zielona jak  wkładał ale   opona  się  w takim przypadku  bardzo grzeje .
Do dzisiaj  pamiętam jego zaskoczone spojrzenie .
Dojechałem na zlot ,  mnie  wpuścili   bo  byłem  na   harleyu  ,  jego  nie .
Wówczas  najczęściej złoty  były  otwarte i  tylko czasami organizatorzy  mieli widzi  mi  się i  np.  nie wpuszczali szlifierek , czyli  dwusuwów  , potem  czasami japonii  .
Na ten zlot  dedykowany  dla  harley  , indian  , sokół wstęp  był  tylko  dla wybranych .
Gdyby  tylko  chodziło  o  meritum   , w końcu  był  to złot  harleya ale  najczęściej puszczano inne motocykle wg  różnych  prerogatyw .
Różne   marki  motocykli  dodawały  kolorytu , można  było  coś pooglądać  wymienić   doświadczenia  .
.... a  bywał  sprzęt  który  tylko  ze świecą znajdziecie w Europie .
Parą lat temu  byłem  na zlocie harleya w Karpaczu .
Monotematyczna  impreza dla snobów .
Ubawiło  mnie  jak  w pewnej  grupie stało  kilka takich samych  motocykli a właściciele  spierali się  który ładniejszy .
Może jednak tak  trzeba ?
Więc się powtórzę  :
SAMI  KREUJEMY  JAK  NASZ WIDZĄ


harry_doc

Offline komar

  • Global Moderator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 284
Odp: R35 z koszem
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 02, 2012, 11:16:13 am »
Mam pytanie a propos Twojego osła z koszem. Jaki to był wózek i w jaki sposób mocowany?

Offline harry_doc

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 46
Odp: R35 z koszem
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 01, 2013, 05:38:06 pm »
Przepraszam za brak odpowiedzi   ,  mimo że zaglądałem prawie codziennie  na forum  to jakoś  nie przeczytałem .
1. z tego  co  się  doczytałem   nie  montowano  koszy w przedwojennych  BMW
2.  montowali je  DDR-wcy ale  nie wiem czy  też do  BMW  , na pewno do EMW .
3. trudno  to  wyjaśnić słowami  , najlepiej poszukaj  na stronach  Ebay.de  , czasami  sprzedają takie zestawy .Zobaczysz  jak to wygląda .
Generalnie  był  uchwyt  w przedniej  górnej części  ramy ,  u  dołu z przodu  był  kształtownik w kształcie U mocowany w  miejscu  mocowania  osłony miski olejowej , w tylnej  dolnej części  było  przykręcone wzmocnienie w  miejscu  mocowania prawej podnóżki  pasażera i 4 punkt powyżej .
4. Czy tak  było przy  moim  koszu  nie pamiętam  , wszystko  było , kosz tylko  doczepiłem  i dlatego  nie pamiętam .
Jednak  jak  zamieniałem  tą BMW  to  kosz sobie pozostawiłem , uchwyty  również .
5. co  do  kosza to  był  bardzo lekki  , aluminiowa gondola  , drewniana podłoga ,  gondola zawieszona  na rozciągliwych  sprężynach (  o ile dobrze pamiętam  ) , sztywne koło i  błotnik .
6.  taką  gondolę raz spotkałem na allegro ale tylko  gondolę
Nie próbowałem  dociekać firmy , może  bym znalazł  jakbym  czyścił  podwozie .
Sama  aluminiowa blacha  miała  ciekawą  fakturę , takie wgnioty  ( które  powstają  np przy uderzeniu  młotkiem ) ,  jednak  były  regularne i  na całej powierzchni .
Prawdopodobnie miało  to za zadanie usztywnienie  blachy .
harry_doc

Offline laska

  • sir
  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 117
    • części do bmw
Odp: R35 z koszem
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 01, 2013, 07:11:49 pm »
Zestaw częto pojawia się na ebay - Komar jak chcesz kontakt do gościa ( nicka ) to nie ma problemu ale cena 160 euro + przesyłka sprawia że warto samemu się potrudzić
if You need info about forex or business news- You Welcome :)

Offline harry_doc

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 46
Odp: R35 z koszem
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 01, 2013, 09:50:46 pm »
To jedna z wersji  tego  mocowania .
Brakuje  4 punktu   z przodu  ramy  pod znaczkiem BMW .
Widziałem  też  inny punkt  mocowania  ,  jak  napisałem  wzmocnienie ramy w okolicach podnóżka pasażera .
Pytanie  jakie  było oryginalne  , czytaj  fabryczne .
Różne wersje  mogą wynikać z indywidualnych rozwiązań podyktowanych konkretną potrzebą ( czyli  ramą kosza )
harry_doc

Offline norbert

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 789
  • nigdy więcej automatycznych ustawień kamery !! :(
    • encyklopedia
Odp: R35 z koszem
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 01, 2013, 10:00:14 pm »
taki wózek o którym piszesz najprawdopodobniej jest teraz u Przemka , jak znajdę jutro chwilę czasu podskoczę po aparat i od razu pstryknę parę fotek. Z tego co się orientuję bmw r35 nie występowała w wersji z wózkiem- Emw już tak , ale jak wiadomo "potrzeba matką wynalazku" , a że konstrukcja bmw r35 i emw jest bardzo podobna ( hmmmm ... chyba mozna tak powiedzieć ), to dało się to zaadoptować do osiołka. Wózek o którym pisałeś jest bardzo rzadko spotykany. Pojawił się niedawno na allegro i "ktoś go kupił" :). Z tego co wiem (nowy właściciel szukał wszelkich informacji właśnie o tym modelu) , jest tylko kilka sztuk tego egzemplarza . Może harry pozbyłeś się "rarytasu" ....
na początku grożę paluszkiem a potem but. Niech Cie nie zmyli ta słodka buźka - potrafię być wredny.
bmw forum

Offline harry_doc

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 46
Odp: R35 z koszem
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 02, 2013, 08:51:50 am »
Mój  garaż od  lat  pochłania wszystko  co  znajdzie  mi się pod  nogami i rzadko co  wyłania się  na światło dzienne .
Nie widziałem  tego kosza na allegro , chętnie zobaczę .
Z dwa trzy razy widziałem  taką  gondole  którą  bezskutecznie ktoś próbował sprzedać .
Od lat obiecuję sobie że  pozbędę się  trochę  gratów ale  kończy się  na  noworocznych postanowieniach .
Gdyby ktoś  był  zainteresowany  to mam przednie  błotniki do samochodu  dkw (  chyba ) , całą rozebraną  Zastawę 110p i Trabanta 601S , chętnie oddam za rupiecie do  motocykli  lub sprzedam tanio  jak ktoś  podjedzie ciężarówką .

Offline Jerzy

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 293
Odp: R35 z koszem
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 02, 2013, 09:53:18 am »
Pozwolę sobie zabrać głos w kwestii sensowności montażu wózka do osła. Sam próbowałem tego i oczywiście jest to możliwe ale zupełnie pozbawione sensu. Nie chodzi o osiągi, ale o sztywność ramy. W odróżnieniu od bardzo podobnej ramy BMW R12, "osłowa" jest wiotka jak gumka w majtkach. Po podłączeniu kosza tylna część z dyfrem zaczyna na zakrętach pływać. Czuć każdy dołek. W EMW z suwakami, ramę usztywniały wsporniki suwaków, przez co  tam zastosowanie wózka miało sens. Myślę, że właśnie problemy ze sztywnością sprawiły, że fabrycznie do R35 kosza nie stosowano. A po wojnie jak to po wojnie, wszystko co miało więcej niż 125 ccm mogło toczyć się z koszem bo takie były potrzeby i możliwości.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 02, 2013, 03:48:18 pm wysłana przez Jerzy »

Offline komar

  • Global Moderator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 284
Odp: R35 z koszem
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 02, 2013, 10:24:41 am »
Jestem w trakcie szukania przeze mnie przedwojennych prospektów wózków Stoye albo Steib na których pokazywano R35 w zaprzęgu. Widziałem je ale gdzieś posiałem.

Mocowanie było bardzo podobne jak to z Ebaya.
Nie prawda że przed wojną osłów nie zaprzęgano. Widziałem kilka zdjęć. Jedno mi się udało znaleźć choć to R4..
« Ostatnia zmiana: Styczeń 03, 2013, 12:06:18 pm wysłana przez komar »

Offline wawafreda

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 747
Odp: R35 z koszem
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 02, 2013, 04:36:09 pm »
Nawiązując do wypowiedzi Jerzego - miałem kiedyś BMW R 12, które jeździło z koszem. Rama wyglądała jak bumerang zatem nie polecam takich praktyk tym bardziej , że silnik o mocy 14 KM raczej nie jest najlepszym ciągnikiem dla kosza. Decyzja oczywiście należy do Was, ale ja serdecznie odradzam. Myślę, że ramy o konstrukcji rurowej o wiele bardziej nadają się do jazdy w zaprzęgu. Jeździłem kilkoma iwanami z koszem i mimo tego też nie pozostawało to bez wpływu na symetrię ramy. Nie trzeba być inżynierem od dróg i mostów by stwierdzić, iż rama ceownikowa ma raczej wiotką konstrukcję, a jazda z koszem nie wychodzi żadnemu motocyklowi na zdrowie.
Fred - przyjaciel zwierząt, z ludźmi bywa różnie he he