Autor Wątek: Rozbiórka silnika.  (Przeczytany 1123 razy)

Offline wawafreda

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 742
Rozbiórka silnika.
« dnia: Listopad 30, 2016, 12:24:50 am »
Ręce opadają. Wał prawdopodobnie stoi i tłok w cylindrze również. Zalane naftą stało trzy miechy i nic. Teraz w akcie desperacji po podgrzewaniu, stukaniu i egzorcyzmach wszelakich, wpadłem na pomysł wykonania ściągacza. Niestety i ta metoda zawiodła  ??? Jak żyć? Ściągacz jak na razie zostawiłem napięty. Może silnik zweryfikuje swą postawę i odpuści? Sam już nie wiem
Fred - przyjaciel zwierząt, z ludźmi bywa różnie he he

Offline Jerzy

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 306
Odp: Rozbiórka silnika.
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 30, 2016, 09:21:15 am »
No dobrze to nie wygląda, jeśli nawet taki konkretny ściągacz nie pomaga, to niestety może okazać się, że uratowanie tłoka nie koniecznie się uda. Jak pogodzisz się ze stratą tłoka to może jeszcze jakaś mocna chemia pozwoli rozpuścić połączenie aluminiowo-żeliwne? Ale co by pomogło i z drugiej strony nie uszkodziło potem bloku to nie wiem. Pamiętam natomiast, że w WFM, którą kiedyś robiłem zespawała się podobnie tłok z cylindrem. I niestety próba wyciśnięcia tłoka na prasie hydraulicznej skończyła się jego całkowitą destrukcją. A na powierzchni cylindra została biała "narośl" na całej długości tłoka. To były tlenki aluminium, które "zespawały" się z gładzią. No ale ja miałem to wszystko na wierzchu, a u ciebie siedzi to w silniku. Myślę, że najwłaściwsze będzie dolewanie na tłok jakiegoś "szuwaksu" naciąganie bardzo mocne ściągacza i solidne grzanie cylindra od zewnątrz. W końcu coś musi puścić  :P

Offline wawafreda

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 742
Odp: Rozbiórka silnika.
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 30, 2016, 09:42:41 am »
Staram się zrobić wszystko by tłok przetrwał, bo jest oryginalny i nominał. Co ciekawe, znajduje się prawie w najniższym położeniu, a gładź nad nim ma minimalne wżery. Póki co, będę tak jak piszesz, nadal dolewał specyfików i napinał piekielnym przyrządem. Oczywiście też cały czas grzeję. Może te czynniki sprawią, że w końcu puści. Dziś przychodzą śruby 10x1 do koła zamachowego. Zobaczymy, czy da się je ściągnąć bez takich perturbacji? Czy wkręcając je nie uszkadza się czegoś pod spodem? Nie wiem na czym one się zapierają? Na deklu z łożyskiem? Nigdy tego nie ściągałem.  :(
Fred - przyjaciel zwierząt, z ludźmi bywa różnie he he

Offline kolekcjoner BMW

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 476
Odp: Rozbiórka silnika.
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 30, 2016, 11:53:15 am »
Fred jeśli chodzi o ściągacz do koła zamachowego to musisz dorobić taki płaskownik z czegoś twardego , ja zrobiłem to z starego przecinaka dwa otwory tak jak w kole zamachowym fi 10 tam gdzie wkręcisz śruby 10 x 1 natomiast po środku tego płaskownika wywierć otwór fi 13 dospaw nakrętkę dwunastkę i tam wkręcając śrubę zapierasz w wał , tam musisz coś podłożyć bo w wale jest otwór jak wiesz i w ten oto prosty sposób koło powinno zejść, po naciągnięciu środkowej śruby pewnie trzeba będzie puknąć nieźle młotkiem w nią to koło powinno odskoczyć.
jak to Ci się uda to potem prześlę fotkę jak zrobiłem ściągacz żeby ściągnąć obudowę z łożyskiem razem z wałem, ale najpierw będzie musiał być zdjęty cylinder.

Offline wawafreda

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 742
Odp: Rozbiórka silnika.
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 30, 2016, 01:49:49 pm »
Widzisz, już na wstępie pisałem, że chcę zrobić ściągacz do koła zamachowego taki jak sugerujesz, a ktoś mi napisał, że nie ma takiej potrzeby, bo wystarczy wkręcić dwie śruby 10x1.  :o Będę wdzięczny za info i zdjęcia ściągacza do łożyska. Pamiętaj też o elementach do siodła.
Fred - przyjaciel zwierząt, z ludźmi bywa różnie he he

Offline jop11

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 78
Odp: Rozbiórka silnika.
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 01, 2016, 09:43:15 pm »
 Zawsze ściągałem koło zamachowe za pomocą wkręcania śrub w otwory do tego przeznaczone nawet w silniku który stał 35 lat w szopie. Fakt, że silnik się kręcił i nie był zbytnio zardzewiały.
Wkręcałem śruby tak by uzyskać odpowiednie napięcie i stukałem młotkiem po kole zamachowym i poprzez podkładkę po wale,i znowu dokręcałem po pół obrotu, identycznie jak się to robi ściągając coś za pomocą zwykłego ściągacza. Nigdy nie było żadnego problemu.
Nie upieram się, że w przypadku silnie skorodowanych elementów jest to najlepszy sposób ale to musi ocenić każdy sam.

Offline wawafreda

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 742
Odp: Rozbiórka silnika.
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 01, 2016, 10:25:45 pm »
Dzisiejszy dzień to w zasadzie pełny sukces. Dalej dokręcałem śrubę w ściągaczu i w pewnym momencie przerzuciłem się na koło zamachowe. Przeglądałem dziś ebaya i wpadł mi w oko ściągacz do niego, prosty jak budowa cepa. Poprzeczka z dwoma otworami na śruby 10x1. Oczywiście zrobiłem taki na szybko, podłożyłem coś w miejscu oparcia o czop wału, żeby nie uszkodzić. Dokręcałem na przemian śruby i po minucie koło zlazło. Pierwsza rzecz w tym silniku, z którą nie było problemu. A pod kołem, to co i w misce olejowej, czyli zastygły szlam  :( Gdy rozprawiłem się z kołem zamachowym, zauważyłem, że między cylindrem, a blokiem, z jednej strony pojawiła się minimalna szczelinka. Pomyślałem - mam cię  :) i wróciłem do kręcenia. Przy okazji poszedł w ruch młotek gumowy - opukiwałem cylinder. Efekty widać na zdjęciu. Zlazło do połowy tłoka, a przy kolejnych ruchach kluczem, pierścienie strzelają jak kapiszony. Na dziś starczy bo w garażu -2 stopnie, a jutro też jest dzień.
Fred - przyjaciel zwierząt, z ludźmi bywa różnie he he

Offline wawafreda

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 742
Odp: Rozbiórka silnika.
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 03, 2016, 11:50:34 am »
Wczoraj ciąg dalszy rozbiórki. Niestety wcześniejsza radość troszkę osłabła. W ostatniej fazie zdejmowania cylindra, pękła dolna część tulei. Zatem cylinder do tulejowania lub trzeba poszukać innego. Chociaż wolałbym wybrać tę pierwszą opcję, bo silnik stanowi jedną całość i ma bite na cylindrze te same numery (trzycyfrowe)  co na bloku. Teraz problem ze sworzniem i trzeba będzie się zaopatrzyć w ściągacz, bo po dobroci oczywiście nie daje się wybić, a szkoda tłoka, który po oczyszczeniu wygląda bardzo dobrze. Pierścienie również stoją na amen.  >:( Pojawiła się też inna kwestia -  po oczyszczeniu koła zamachowego, okazało się, że ma wżery i teraz pytanie - jak są mocowane kołki ustalające tarczę docisku? Czy są wciskane na prasie, czy może wkręcane - chociaż w to drugie nie wierzę, ale warto zapytać. Wypadałoby koło liznąć po wierzchu, a z kołkami to raczej nie da rady. Robił to ktoś z Was? Zawsze mogę później po takiej operacji założyć grubszą tarczę sprzęgła. Przynajmniej tak mi się wydaje  :-X
Fred - przyjaciel zwierząt, z ludźmi bywa różnie he he

Offline kolekcjoner BMW

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 476
Odp: Rozbiórka silnika.
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 03, 2016, 06:36:08 pm »
tak są wciskane te kołki

Offline Jerzy

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 306
Odp: Rozbiórka silnika.
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 03, 2016, 06:48:09 pm »
Szkoda, że cylinder tak się uszkodził. jedyna rada to zastosowanie tzw. grubej tulei. Teraz nie każdy warsztat to robi i ma z czego wykonać tuleję, ale warto szukać fachowców. Kiedyś robiłem tego typu tuleję do Harleya. Z oryginalnego cylindra zostaje właściwie użebrowanie, które wciskane jest na masywną tuleję, całkowicie zastępującą ułamany fragment.

Offline cerber

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 38
Odp: Rozbiórka silnika.
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 07, 2017, 09:26:42 am »
Mozna jeszcze sprobowac tak,zatulejowac cienka tuleja ,a nadpekniety kawalek okuratnie fachowo obspawac migomatem.