Autor Wątek: Rozbiórka silnika.  (Przeczytany 602 razy)

Offline wawafreda

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 747
Rozbiórka silnika.
« dnia: Listopad 06, 2016, 07:28:45 pm »
Jakiś czas temu, udało mi się kupić przedwojenny silnik do osła. Nie śpieszyłem się z jego rozbiórką, bo i innej roboty bardziej pilnej było od cholery. Próbowałem się do niego dobrać, ale jedyne co się udało zdjąć, to głowica. Reszta stoi na dębowo. Nie pomogło zalanie cylindra naftą, odrdzewiaczami i innymi siuwaksami. Ani drgnie. Próby odkręcenia miski, sprzęgła czy przedniego dekla, również spełzły na niczym. Nie zamierzam stosować rozwiązań siłowych, bo silnik jest w oryginale i szkoda by było go uszkodzić. Podzielcie się - proszę - swoimi  patentami w takich przypadkach. Zapewne przydadzą się nie tylko mi. Z góry dziękuję  :)
Fred - przyjaciel zwierząt, z ludźmi bywa różnie he he

Offline pw1000

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 290
Odp: Rozbiórka silnika.
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 06, 2016, 10:55:16 pm »
 :( Może zastosować podgrzanie całego zestawu (bez płynów-oleju i może resztek nafty) do temperatury na dotyk, dobrze ciepłego/gorącego. Ja w garażu/warsztacie mam "kozę" i jak potrzeba na niej stawiam zestaw do podgrzania (na godzinę dwie, cały zestaw musi osiągnąć temperaturę i w niej trochę pobyć) i potem zabieram się w rękawicach do odkręcania. Dodatkowo jak jest potrzeba (nie idzie odkręcanie) stosuję na śrubę płyn w spraju do zamarzania plus zatrudniam kolegę do pomocy-dodatkowe ręce i głowa zawsze się przydadzą. Nie wspomnę o dobrych-solidnych kluczach i sprzęcie pod ręką.
Może rada głupia, ale u mnie się sprawdza :)

Offline Jerzy

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 293
Odp: Rozbiórka silnika.
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 07, 2016, 05:19:11 am »
Też polecam metodę termiczną, tyle że bardziej punktową. Ja próbuję zwykle podgrzewać szybko za pomocą palnika konkretną nakrętkę lub śrubę. Jak się nagrzeje spryskuję WD lub innym penetratorem. Kumpel kiedyś stosował metodę wieloletnią polegającą na wsadzeniu całego silnika do beczki z ropą i pozostawieniu na 2-3 lata. Podobno po takim okresie nawet scalone z cylindrem tłoki dawały się wybić. Ja nie miałbym tyle cierpliwości.

Offline pw1000

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 290
Odp: Rozbiórka silnika.
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 07, 2016, 08:56:03 am »
Metoda z ropą jest dlugoterminowa, szybsza jest z naftą, nafta szybciej penetruje, srednio 2/3 tygodnie.

Offline wawafreda

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 747
Odp: Rozbiórka silnika.
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 07, 2016, 09:51:31 am »
Jak zwykle jesteście nieocenieni  :D Problem jest z pozbyciem się płynów ustrojowych  ;) bo próba odkręcenia miski skończyła się na  jednej urwanej śrubie - reszty nie ruszałem. W miejscu bagnetu, ktoś zastosował nypel hydrauliczny, którego również nie da się ruszyć. Tak jak pisałem, zalanie cylindra naftą też nic nie dało (trzy miechy stoi i nawet nie ubywa), a szkoda by było walczyć z układem cylinder - tłok, bo gładź wygląda idealnie, a tłok jest oryginalny i o ile pamiętam, nominał. Zakupiłem specjalnie jakiś czas temu palnik do butli propan butan i chyba zacznę grzać punktowo. Koza również jest, więc może?
Fred - przyjaciel zwierząt, z ludźmi bywa różnie he he

Offline ludwik77

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 155
Odp: Rozbiórka silnika.
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 07, 2016, 10:35:50 am »
Grzej, stukaj młotkiem nic na siłę ropa, aceton wymieszany z olejem silnikowym.najpierw grzejemy jedno uderzenie młotkiem by wymusić odprężenie napięcia zmoczyć obficie ropą.dokrecic z wyczuciem by nic nie urwać i próbować odkręcić. potrzeba dużo cierpliwości i nie zniechęcać się.

Offline wawafreda

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 747
Odp: Rozbiórka silnika.
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 07, 2016, 01:04:47 pm »
Dzięki. Tylko spokój i cierpliwość może nas uratować  ;) :D
Fred - przyjaciel zwierząt, z ludźmi bywa różnie he he